Rutkowski Marian

Prof. Marian Rutkowski urodził się 25 grudnia 1923 r. w Kielcach. Po przedwczesnej śmierci ojca w 1930 r. wychowywany – wraz ze swoim rodzeństwem – przez mamę. Od dziecka związany był z harcerstwem (zastęp „Lwów”, wchodzący w skład 16 Kieleckiej Drużyny Harcerskiej) i salezjańskim Oratorium.

Gdy wybuchła II wojna światowa i na Kielecczyźnie nastała niemiecka okupacja – szesnastoletni Marian rozpoczął pracę na kolei. Częste podróże pozwalały mu na handel żywnością, co bardzo pomogło całej rodzinie przetrwać. Wszystkie transakcje zapisywał skrupulatnie w zeszycie, który później stanowił jedną z ciekawszych pamiątek tamtych czasów w jego domowej kolekcji.

Pomógł w ucieczce dwojga żydowskich dzieci, przewożąc je z getta w Końskich do Skarżyska. Nigdy nie dowiedział się, czy przeżyły wojnę.

Gdy rozpoczął pracę w parowozowni, rozpoczął pracę dla Armii Krajowej. Spisywał wszystkie parowozy i dzięki zdobytym przez niego informacjom AK przeprowadziła udaną akcję dywersyjną, paraliżując pracę całego zakładu. Kilkunastu kolejarzy zginęło w odwecie z rąk niemieckich. Pan Marian, obserwując determinację śledczych, przesłuchujących wszystkich kolejarzy w poszukiwaniu odpowiedzialnych za tę akcję – „poszedł do lasu”, czyli wstąpił do oddziałów leśnych.

Nie było mu jednak dane wstąpić do AK. Gdy wraz z bratem, Rajmundem, przemierzali las w poszukiwaniu oddziału, do którego będą mogli wstąpić, w końcu natknęli się na partyzantów. Byli to żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. Profesor Rutkowski zawsze zaznaczał, że dla nich – młodych chłopców – nie miały znaczenia podziały polityczne i organizacyjne w polskim podziemiu. To było ważne dla dowódców i wysokich oficerów. Dla zwykłych szeregowców ważne było, aby „dostać do ręki karabin i walczyć”. Pozostali zatem w oddziale, który wkrótce wszedł w skład słynnej Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Tam Marian Rutkowski przyjął pseudonim „Osa”.

W szeregach Brygady walczy do stycznia 1945 r. Wtedy w jednej z bitew został ranny w nogę, lecz żołnierze zabierają rannych ze sobą i „Osa” ostatecznie skończył swój szlak bojowy w jednym z czeskich szpitali. Po wyjściu stamtąd, podążał śladem Brygady Świętokrzyskiej, docierając aż do Austrii. W Innsbrucku dostał się do obozu niemieckiego, który szybko został wyzwolony przez wojska amerykańskie. Nasz bohater stanął przed dylematem – czy zostać na zachodzie, czy wracać do kraju opanowanego przez komunistów. Ostatecznie postanowił wrócić, ponosząc wielkie ryzyko. Żołnierze NSZ byli przez komunistów uważani za największych wrogów.

Latem 1945 r. przez punkt repatriacyjny w Dziedzicach dotarł do Kielc, gdzie spotkał żołnierza z Brygady, który niestety okazał się szpiclem – prowokatorem. Rozpoznany i zidentyfikowany, trafił na trzy miesiące do aresztu. Po kilkudziesięciu latach, profesor Rutkowski, wspominał z obrzydzeniem swój pobyt w ubeckim więzieniu, gdzie przez cały okres pobytu nie miał szansy się nawet umyć.

W październiku wychodząc z więzienia, natychmiast udał się do Kłodzka, gdzie czekali jego bracia. Jak wspominał po latach – poczuł wielką chęć, aby się uczyć. Skończył gimnazjum, później rozpoczął studia na Politechnice Wrocławskiej. Od 1951 r. pracował w Katedrze Technologii Nafty i Paliw Płynnych, a od 1968 r. w Instytucie Chemii i Technologii Nafty i Węgla Politechniki Wrocławskiej.

Jako wybitny naukowiec – polski prekursor szkoły badań nad wykorzystaniem ilastych surowców mineralnych do wytwarzania sorbentów i katalizatorów, nauczyciel akademicki, posiadacz 91 patentów i autor ponad dwustu tekstów naukowych – przez całe swoje dojrzałe życie w PRL – ukrywał swoją przeszłość, jako żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych.

Sytuacja zmieniła się dopiero w ostatnich latach jego życia, gdy był już dziewięćdziesięciolatkiem, a tematyka Żołnierzy Wyklętych stała się popularna, szczególnie wśród młodzieży. Emerytowany naukowiec na różnych spotkaniach wielokrotnie podkreślał łamiącym się głosem, że jest szczęśliwy dożywszy czasów, kiedy on i jemu podobni zostali docenieni, a wieloletnia propaganda komunistyczna, robiąca z Żołnierzy Wyklętych – a szczególnie z żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ – bandytów, faszystów, a nawet niemieckich kolaborantów, odkłamana.

Na spotkaniu z nami zwrócił uwagę, że jako wieloletni nauczyciel i wychowawca młodzieży, szczególnie ceni sobie fakt, że w popularyzacji prawdziwej historii czynny udział biorą ludzie młodzi, którzy mają możliwość dzięki temu uczyć się prawdziwego patriotyzmu.

Ostatnie nasze spotkanie z prof. Marianem Rutkowskim w ramach Wirtualnej Galerii Żywych Pamiątek miało miejsce w marcu 2015 r. 16 września 2016 r. zmarł, doczekawszy się państwowych odznaczeń i obecności żołnierzy Wojska Polskiego na własnym pogrzebie.